My Mess, My Heart, My Life
Myles Smith · Pop
“Nazywanie tego najszczerszą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobiłeś, liczy się tylko wtedy, gdy ta szczerość brzmi jak ty, a nie jak każdy inny szczery chłopak z gitarą akustyczną w tym roku.”

Myles Smith dochodzi do swojego debiutanckiego albumu tak, jak dziś prawie zawsze dociera pop, singiel po singlu, ze Stay (If You Wanna Dance), Drive Safe, My Mess i Hold Me in the Dark już wydanymi przed całą płytą. Nazywa go najszczerszą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobił, co każdy artysta mówi o każdym albumie, a single to potwierdzają wielką, tupiącą, festiwalową szczerością zaprojektowaną tak, by czterdzieści tysięcy osób odśpiewało ją naraz. Rzemiosło jest prawdziwe. Smith pisze refren, który zaszywa się za twoimi oczami, a jego głos ma tę ciepłą, lekko nadłamaną szczerość, którą uwielbia radio. Problem w tym, że formuła, hymniczny akustyczny wzlot z tupnięciem i tęsknym hakiem, to najbardziej zatłoczony pas we współczesnym popie, a na singlach nie robi w nim jeszcze niczego, czego dokładnie w tym roku nie robi też tuzin innych szczerych młodych mężczyzn z gitarami. Szczerość to świetna intencja i kiepski substytut wyrazistości. Album stawia na emocjonalną otwartość zamiast na zgrabne konkluzje, co jest godne podziwu, ale otwartość trafia tylko wtedy, gdy głos pod spodem brzmi jak nikt inny. Myles Smith najwyraźniej potrafi napisać przebój. Następny ruch to napisanie takiego, który mógł być tylko jego.
Smith naprawdę potrafi napisać refren, a jego szczery, lekko sfatygowany głos łączy się ze słuchaczem w sposób, którego nie da się podrobić. Jest tu prawdziwe, sympatyczne ciepło, a koncertowa, odśpiewaj-mi-to energia singli jest darem w erze streamingu, która często zapomina o sali.
Crowded lane, familiar engine
“The singles run on anthemic acoustic uplift with foot-stomp percussion and yearning hooks, the single most saturated formula in current pop.”
The fix Find the production quirk or vocal risk that makes a Myles Smith song unmistakable within two seconds.
Honesty as a brand, not a sound
“He bills it as the most honest thing he has ever made, a line so universal it now means almost nothing without a sound to prove it.”
The fix Let the honesty get specific and uncomfortable in the lyrics, the way the best confessional songwriting actually stings.
Think your track survives me? Drop a link.
A full teardown from €2,99. No mercy.