Splat!
Deep Purple · Hard Rock
“Napisali głęboką medytację o końcu ludzkości i nazwali ją od odgłosu jaki robi insekt na przedniej szybie.”

Deep Purple stworzyła album koncepcyjny o końcu ludzkości i nazwała go Splat!, co jest absolutnie najbardziej Deep Purple'ową decyzją jaką sobie wyobrazić można. Koncepja, według słów Iana Gillana, to nie surowa apokalipsa, ale metamorfoza, koniec fizycznej egzystencji jako transformacja w coś zupełnie innego. To naprawdę przemyślane, ambitne, nawet trochę piękne. A potem pamiętasz, że album nosi tytuł Splat!, zaś tytuł pada jak insekt na przednią szybę samochodu, i nagle rozumiesz, że masz do czynienia z facetami, którzy robią to od pięćdziesięciu lat i bez żadnych skrupułów odmawiają traktowania opakowania poważnie nawet wtedy, gdy zawartość jest desperacko poważna. Muzycznie to jest zwieńczenie. Zespół nazywa to najciężej brzmiącym albumem Deep Purple w wielu latach, i krytycy się z tym zgadzają, przyznając Splat! 79 punktów na Metacriticu i raczej przychylne recenzje. To ich szósty album z producentem Bobem Ezrinem i drugi z gitarzystą Simonem McBride'em, a McBride wyraźnie rozpalił ogień w zespole, który miał wszelkie powody żeby się wysupłać. Arrogant Boy, Diablo i Guilt Trippin wydały się jako single, które brzmią bardziej brutalnie niż zespół tej rangi miałby prawo wydać. Napięcie w całości to właśnie to co sprawia, że to działa. Oto wielka medytacja o śmierci gatunku, wygłoszona przez grupę, którzy nazwali album jak efekt dźwiękowy z kreskówki, i jakoś ta powaga i ta głupota robią sobie nawzajem dobrze. Sally przyszła tu gotowa porcjować legacy'owy zespół, który fałszywie odgrywa swój dwudziesty czwarty album. Wyszła musiała przyznać, że Splat! naprawdę się kłania.
Najcięższy album Deep Purple w latach to nie hasło marketingowe, to coś czego słychać, a 79 na Metacriticu z Simonem McBride'em, który przywrócił zespołowi energię, dowodzi że tu jest prawdziwy ogień, nie zwycięska runda pożegnalna.
The Title Undercuts the Concept
“The album is a serious meditation on the end of humanity as metamorphosis, released under the name Splat!.”
The fix Own the ambition or own the joke, but the whiplash between a profound theme and a slapstick title asks a lot of the listener.
Twenty Four Albums In, Novelty Is Hard
“This is the band's sixth album with Bob Ezrin and second with Simon McBride, extending a very long, very consistent run.”
The fix Keep leaning on McBride's spark. The fresh guitarist is what stops this sounding like comfortable heritage rock, so push that further next time.
Think your track survives me? Drop a link.
A full teardown from €2,99. No mercy.