She's the He
Directed by Siobhan McCarthy · Misha Osherovich, Nico Carney, Suzanne Cryer
Comedy · 2026-06-05
“Licealna komedia, która kradnie prawicy jej najbrzydszą puentę i odchodzi z najszczerszą historią coming outu tego roku.”

Oddajmy Siobhan McCarthy sprawiedliwość za odwagę. Wzięła najbardziej trujący slogan współczesnej polityki, drapieżnego chłopaka, który kłamstwem wkrada się do damskiej szatni, i zbudowała na nim sprośną komedię o maturzystach, jakby to był zakład. Tydzień przed rozdaniem dyplomów najlepsi przyjaciele Alex i Ethan dokonują coming outu jako kobiety trans, żeby zdusić plotkę, że są gejami, a to, co zaczyna się jako najgłupszy plan w historii kina młodzieżowego, powoli krzepnie w coś prawdziwego. To przesłanka, która powinna wybuchnąć na wyrzutni. Tymczasem leci, głównie dlatego, że film dokładnie wie, czyj żart kradnie i kto będzie się śmiał ostatni.
Misha Osherovich jest powodem, dla którego to działa. Ethan wchodzi w ten numer jako puenta, a wychodzi jako człowiek, a Osherovich gra to powolne olśnienie oczami, które wykonują więcej pracy narracyjnej niż połowa scenariusza. Alex Nico Carneya dostaje rolę bardziej rozbuchaną, intryganta goniącego swoją sympatię przez drzwi, przez które przeszedł kłamstwem, i jest zabawny, ale film wyraźnie traci nim zainteresowanie, gdy tylko na ekranie pojawia się Ethan. Drugi plan, między innymi Suzanne Cryer i Mark Indelicato, wypełnia liceum, które wydaje się zamieszkane, a nie obsadzone przez algorytm. A kiedy nadchodzi scena piżama party, ta, w której żart po cichu przestaje być żartem, rozumiesz, że cała ta sprośność od początku była koniem trojańskim.
To nie jest maszyna bez wad. Film odhacza podręcznik kina licealnego z pilnością prymusa, montaż metamorfozy, wielka impreza, wyznanie w ostatniej chwili, a niezależny budżet od czasu do czasu pokazuje szwy w płaskim oświetleniu i pospiesznych ujęciach. Trzeci akt sprintem biegnie do rozwiązań, jakby dzwonek już zadzwonił. Ale oto jasna strona, i ona naprawdę świeci. To komedia zrobiona przez osoby trans, która powierza wrogą przesłankę mądrej widowni i wygrywa zakład. Śmiech jest prawdziwy, serce zasłużone, a gdzieś tam publicysta wścieka się, że zabrano mu jego własny żart i opowiedziano go lepiej. Już samo to jest warte biletu.
- 01
Główna rola Mishy Osherovich, całe życie wewnętrzne podane w spojrzeniach, podczas gdy scenariusz zajmuje się żartami z szatni.
- 02
Przesłanka, która porywa najbardziej toksyczny slogan debaty publicznej i zamienia go w pogrzeb samego żartu.
- 03
Sprośność, która zasługuje na swoją czułość, zamiast za nią przepraszać.
- 04
Transpłciowa obsada i ekipa opowiadające transpłciową historię, co w 2026 roku nie powinno być rewolucyjne, a jakimś cudem wciąż jest.
- 01
Każdy licealny banał sumiennie odhaczony, z montażem metamorfozy włącznie, jakby gatunek zadał pracę domową.
- 02
Intrygant Alex robi się coraz cieńszy, gdy film orientuje się, że jego serce należy do Ethana.
- 03
Trzeci akt, który rozwiązuje się szybciej niż poranny komunikat przez szkolny radiowęzeł.
- 04
Szwy niezależnego budżetu, ze światłem i kadrami, które chwilami wyglądają, jakby kręciło je kółko audiowizualne.
Każdy, kto chce komedii o maturzystach z prawdziwymi żartami i prawdziwym sercem, plus cierpliwością, by ryzykowna przesłanka mogła się obronić.
Każdy, kto przyszedł się oburzać, film już wpisał twój komentarz do scenariusza i pierwszy się z niego pośmiał.
Marketing odtańczył tchórzliwy kroczek kina niezależnego, ponadroczne tournee po festiwalach, plakat, który szepcze, i tytuł dźwigający cały ciężar w pojedynkę. Komedię z taką pewnością siebie sprzedano jak kontrabandę, dystrybutor powierzył poczcie pantoflowej robotę, której budżet odmówił, a kampania schowała najostrzejszy pomysł ostatnich lat za generycznymi montażami z rozdania dyplomów. Gdy recenzje są jednogłośne, a przesłanka jest piorunochronem, idzie się w to śmiało. Zamiast tego chodzili na palcach, licząc, że felietony dotrą przed publicznością.
Your website, CV, or whatever you made. I'll roast that too.
A full teardown from €2,99. No mercy.